Jak dbać o skórę w czasie mrozu? Uczmy się od Inuitów.

Jak myślicie dlaczego Inuici nie miewają problemów ze skórą na mrozie?

Trwają spory co do tego, czy kremy nawilżające zamarzają na skórze zimą czy nie. Powiem Wam tak: to zależy od ich składu i momentu aplikacji. Na przykład kwas hialuronowy i gliceryna mają znacznie obniżoną temperaturę zamarzania, więc są bezpieczne pomimo, że są substancjami nawilżającymi.

Jeśli natomiast nałożymy kosmetyk typu „żel nawilżający” na długo przed wyjściem z domu (minimum 30 minut) zawarta w nim woda zdąży odparować i również będziemy bezpieczni. Tylko po co tak robić? Po co ryzykować, skoro i tak wychodzimy na mróz niezabezpieczeni?

Mróz nie sprzyja skórze. Jeśli podobają Wam się rumieńce, których od niego dostajecie to muszę Was rozczarować – to wzmożona gra naczyniowa i oznaka słabości kapilarów, jeśli zaczerwienienie szybko nie znika. Podczas mrozu skóra szybko wysycha. Bywa, że pierzchnie jeśli zamarznie na niej woda (tak jak oblizywane na mrozie usta). To wszystko są mikrourazy, które kumulowane przez wiele lat będą sprzyjały gorszej jakości skóry a także szybszemu jej starzeniu.

Nie jest to trudne o ile zrozumie się istotę i filozofię płaszcza hydrolipidowego. To taki film ochronny, który powinien skórę chronić przed warunkami zewnętrznymi, ale także utrzymywać równowagę całego organizmu, ponieważ skóra to nic innego jak nasz największy organ ochronny. Kosmetyki, które aplikujemy na powierzchnię skóry mogą wnikać w jej głąb, ale większość pozostaje na powierzchni naskórka pomagając tworzyć nasz film ochronny. Cel? Ochrona przed całym światem.

Kosmetyki najczęściej składają się z fazy wodnej i tłuszczowej w różnych proporcjach. Woda zamarza o wiele szybciej niż tłuszcz. Dlatego za mrozie bardziej wskazana będzie pielęgnacja z przewagą fazy tłuszczowej. Warstwa tłuszczu na skórze daje ochronę przed wiatrem i mrozem i co bardzo ważne – nie wyparowuje. Film pozostaje i chroni skórę przed wysuszeniem, czyli transepidermalną utratą wody z naskórka (w skrócie TEWL).

W zimie nie należy zapominać jednak o nawilżaniu skóry. To podstawa pielęgnacji każdego typu cery, nawet a może przede wszystkim cer tłustych. Nie wspominam już o oczywistym obowiązku picia dużej ilości płynów. Chodzi mi o aplikację kosmetyków nawilżających. Nie można o tym zapominać, skóra pokryta samym tłuszczem wysuszy się na wiór, więc trzeba to robić, ale mądrze. Kosmetyki nawilżające w zimie stosujemy:

  • na noc – b.o.
  • najpóźniej 30 minut przed wyjściem z domu
  • w dzień – na warstwę kosmetyku nawilżającego, gdy ten już się wchłonie, aplikujemy warstwę kosmetyku ochronnego, czyli tłustego lub półtłustego, zgodnie z zasadą: ZAMKNIĘCIA WODY W TŁUSZCZU

To jeszcze raz: jak myślicie dlaczego Inuici nie miewają problemów ze skórą na mrozie? Po pierwsze są genetycznie przyzwyczajeni do takich warunków atmosferycznych, mają nawet więcej tkanki tłuszczowej na twarzy. Po drugie: smarują się tłuszczem zwierzęcym pochodzącym z upolowanych przez siebie fok czy wielorybów.


Zdjęcia:

By Ansgar Walk (photo taken by Ansgar Walk) [CC BY-SA 2.5 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5)], via Wikimedia Commons

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: